Widziałam dzisiaj w internecie bardzo stare, czarno-białe zdjęcie: na dwuosobowym rowerze, czyli tandemie, dwóch panów. Ten trzymający kierownicę nie ma nóg. Ten siedzący z tyłu i pedałujący, nie ma rąk.
I krótki film o chłopcu, który urodził się z porażeniem mózgowym, a mimo tego nie tylko uprawia sport, ale w wieku 8 lat został triathlonistą i ukończył zawody – z pomocą balkonika, ale UKOŃCZYŁ. Nikt mu nie powiedział, że nie może, że się nie da. Więc to robi.
NAJWIĘKSZE BARIERY TO TE W NASZYCH GŁOWACH
💯 % 🎯 U mnie też. Moje bariery to istny mur berliński, a czasem wydaje mi się, że nawet chiński 😁 Zdać sobie z tego sprawę – to pierwszy i powiedziałabym: siedmiomilowy krok, dokładnie jak z zauważaniem emocji i tego, co z nami robią. Tylko co dalej ❓ Co jest barierą, a co zdrowym rozsądkiem ❓ Co nas ogranicza, a co po prostu chroni ❓ Oto jest pytanie…
Niepewność:
Czy mogę? Czy jestem wystarczająco mądra, kompetentna? Czy uda mi się osiągnąć cel? A co, jeśli się pomylę?
Skąd to się bierze i dlaczego nie wszyscy mają takie same bariery, a niektórzy zdają się ich nie mieć? Bo każdy z nas całkowicie inaczej widzi każdą, każdziutką sytuację. Z ogromu informacji i bodźców nasz mózg przyswaja baaaardzo niewiele – to dlatego relacje świadków jakiegoś wydarzenia mogą się różnić tak bardzo, jakby byli świadkami całkiem innego zdarzenia. Każdy reaguje inaczej. Daje i przyjmuje informacje inaczej. I ma inną mieszankę „programów” wtłoczonych w głowę. Słowa, schematy zachowań, wszystko to, czym nasiąkaliśmy całe swoje życie, szczególnie w dzieciństwie. Pozytywne lub negatywne. Motywujące do działania lub blokujące.
Stwierdzenie, że nasze bariery to te w naszych głowach, nie odkrywa Ameryki 😊 Ale powtarzam je sobie w głowie zawsze, kiedy czuję, że myśl o jakimś działaniu odbija się o mój prywatny mur chiński w mojej własnej głowie. Nie zawsze, ale bardzo często, to zdanie otwiera w tym murze drzwi (czasem zaledwie wąski przesmyk i tylko na moment) i z oporem, ale przekraczam próg 🥇 Czasem to przejście już zostaje, więc mój mur wyobrażam sobie dziurawy jak ser szwajcarski 😁 Ale ogólnie trzyma się świetnie. Przydałaby się jakaś rewolta może ❓ Pracuję nad tym usilnie, nawet dokładnie w tej chwili 📢
Za to w kuchni barier nie mam żadnych – wyłącznie pewność, co z czym i do czego 🤣
SOBOTA (18.07.): GRILLOWANY FILET Z KURCZAKA z grillowanymi warzywami (brokuły, marchewka, cebula)
NIEDZIELA (19.07.): ROLADA WIEPRZOWA z morelą i pomidorem suszonym, z młodymi ziemniakami z wody i sałatą z jogurtem
PONIEDZIAŁEK (20.07.): ZUPA POMIDOROWA Z PAPRYKĄ z grzankami czosnkowymi z bagietki
WTOREK (21.07.): PILAW Z RYŻU Z INDYKIEM, z marchewką
ŚRODA (22.07.): zupa MINESTRONE
CZWARTEK (23.07): zapiekany GULASZ WOŁOWY z marchewką i ziemniakami
PIĄTEK (24.07.): ZAPIEKANKA Z ZIEMNIAKÓW Z CUKINIĄ i serem

