JADŁOSPIS

JADŁOSPIS i o tym, jak zacząć (20.06. – 26.06.)

Żeby napisać o tym, jak zacząć, zacznę od streszczenia fragmentu książki „Ptak po ptaku: kilka wskazówek o pisaniu i życiu” Anne Lamott:

„Pomysł na tytuł pojawił się pewnego dnia, kiedy brat Anne, wówczas dziesięcioletni, męczył się nad referatem o ptakach do szkoły. Miał trzy miesiące, żeby go napisać, ale zabrał się za to w ostatniej chwili. Bliski łez, usiadł za biurkiem, obłożony książkami o ptactwie, których dotąd nawet nie otworzył. Jego tata pocieszył go tymi słowami:

– Ptak po ptaku, kolego. Po prostu opisz je po kolei, ptak po ptaku.

Oto cała filozofia pisania. To samo dotyczy większości pozornie przytłaczających projektów i planów: wystarczy je robić krok po krok, ptak po ptaku.”

Nie, nie czytałam tej książki. Cytat pochodzi z książki „Bóg nigdy nie mruga” Reginy Brett 🥇 Trzymam ją pod poduszką i kiedy rano obudzę się zbyt wcześnie, żeby wstać (czyli przed dźwiękiem budzika) otwieram i czytam. Dziwnym „trafem” rozdział, który zaczynam, odpowiada na moje pytanie z poprzedniego wieczoru lub pomaga rozwiązać nurtujący mnie problem, a raczej – bo nie lubię słowa problem – podpowiada, jak mam zabrać się za zadanie, które wymaga rozwiązania, a wydaje mi się trudne. I podpowiada zawsze dokładnie w punkt 🎯 Wiem, że to zasługa treści, która jest bardzo uniwersalna. Jednak często właśnie najprostsze rozwiązanie najtrudniej jest mi zauważyć. Zafiksowana na trudnościach, blokuję nie tylko swoją kreatywność, ale nawet sprawczość. Lęk przed niepowodzeniem paraliżuje, gadzia część mózgu wyłącza całą resztę i krzyczy: UCIEKAJ❗❗ Ma jeszcze do wyboru: WALCZ❗❗, ale że nie jestem typem wojownika, tej komendy używa niezwykle rzadko. Tym bardziej wartościowe są da mnie słowa, które stają się dla mnie inspiracją i pozwalają mi zacząć, a potem iść do przodu 👍 Tak było i tym razem. Ptak po ptaku. Temat po temacie, sekcja po sekcji. Gazeta będzie na czas 😊

Nie czytam tej książki codziennie. Czasem jednak zrywa mnie dźwięk budzika, lub staram się oczyścić głowę z natrętnych od samego rana myśli, żeby zrobić miejsce dla tych właściwych. Dla rozwiązań, które pomogą poradzić sobie z zadaniem. A raczej zadaniami, bo robota mnie kocha i życie nie pozwala mi się nudzić. Do tego obok łóżka trzymam notes z ołówkiem – tak doradziła mi jedna bardzo dobra i mądra kobieta, z którą mam zaszczyt być w cudownej, przyjacielskiej grupie mastermindowej. Zdarza mi się pisać w nim po ciemku, i nie pytajcie, jak wyglądają takie zapiski, ważne, że nie muszę się bać, że cudowne rozwiązanie ucieknie mi do rana z pamięci – i spokojnie zasypiam. Bo najlepsze pomysły ukrywają się za spokojem umysłu. To mój drugi sposób na drogę do przodu.

Jestem wdzięczna wszystkim świetnym ludziom, którym chce się spisać własne przemyślenia, bo może komuś pomogą sobie z czymś poradzić 🙏💪 Jeśli to będzie jedna osoba, warto. Każdy dodaje coś od siebie, bo ma inne doświadczenia, inne życie 👌

A ja dodaję mój jadłospis. Może komuś się przyda 😁

SOBOTA (20.06.): LAZANIA klasyczna
NIEDZIELA (21.06.): SZNYCLE z kurczaka ze szpinakiem, pieczonymi frytkami i sałatą lodową z jogurtem musztardowym
PONIEDZIAŁEK (22.06.)
: zupa KREM Z KALAFIORA
WTOREK (23.06.)
: GULASZ wieprzowy z papryką i cukinią + bagietka
ŚRODA (24.06.): ostra ZUPA POMIDOROWA z pulpetami i makaronem
CZWARTEK (25.06.): kurczak w SŁODKIM SOSIE Z PAPRYKĄ z sezamem + RYŻ NA SYPKO
PIĄTEK (26.06.): makaron łazanki z MAŚLANĄ BIAŁĄ KAPUSTĄ i pieczarkami

Follow Me!