Często zdarza się, że potrzebujemy otworzyć opakowanie jakiegoś produktu, choć wiemy, że nie zużyjemy wszystkiego do potrawy, którą akurat gotujemy. Szansa, że reszta się zepsuje, jest dosyć duża – teoretycznie 50% na 50%, często jednak wiele czynników składa się na to, że zostanie to zapomniane, upchnięte w czeluściach lodówki, nie ma akurat pomysłu na wykorzystanie i tak dalej. Dlatego ja staram się stosować planowanie posiłków, zwykle na cały tydzień, składających się częściowo z tego, co mam w lodówce i w szafkach, z naciskiem na produkty o krótkim terminie przydatności do spożycia.
To skomplikowane – powiecie
Planowanie posiłków może wydawać się skomplikowane i czasochłonne. Dla mnie to sama przyjemność i np. zaplanowanie obiadów na cały tydzień zwykle zajmuje mi nie więcej niż 15-20 minut. Po prostu otwieram lodówkę, robię przegląd, co trzeba zużyć, co z tego można ugotować, a na co miałabym ochotę, spisuję to na kartce, na liście zakupów dopisuję, co trzeba dokupić – i gotowe ❗ Wierzę, że można się tego nauczyć, nawet jeśli nie kocha się gotowania tak jak ja 😉 Można też pójść drogą na skróty: skorzystać z jadłospisu ułożonego przez kogoś innego ❗ Np. stworzonego przeze mnie, dla mojej rodziny – przykładowy jadłospis znajdziesz TUTAJ 😊 Cotygodniowych jadłospisów szukaj w tej KATEGORII.
To niesprawiedliwe – powiecie
Reszta rodziny wydaje się pokrzywdzona, bo dostają do jedzenia to, co mi przyjdzie do głowy i na co mi przyjdzie ochota. Jednak patrząc na to z drugiej strony – dla mojego męża (podobno) zastanawianie się, co ugotować na obiad, to nielubiany element dnia codziennego, kiedy ja pracuję, a on gotuje, i wcale nie tak łatwo podjąć decyzję. W zasadzie powinien być chyba zadowolony, że zdejmuję mu ten przykry obowiązek z głowy 😉 A dzieciaki jedzą niemal wszystko, akceptując moje pomysły, tym bardziej, że staram się wplatać do menu to, co reszta rodzinki lubi, czy to na śniadanie, czy na obiad, czy na popołudniową przekąskę. I o to chodzi – kompromis zachowany 😊
Nie mają wyjścia❓ Ależ mają ❗ Mogą przejąć kuchnię i gotować 😉
Oszczędzamy czas i pieniądze
Dodatkowym zadaniem przy planowaniu posiłków jest dokładne przemyślenie, co zrobić, żeby zużyć te właśnie „otwarte” produkty. Np. jeśli wiem, że na obiad będę potrzebowała połowę świeżej papryki, to resztę zaplanuję podać do śniadania lub kolacji. Jeśli trzeba otworzyć opakowanie przecieru pomidorowego, tak komponuję jadłospis obiadów, żeby w ciągu 2-3 dni zużyć cały kartonik. Dzięki temu marnuje się dużo mniej jedzenia 😊 A przy okazji nie trzeba tak często zastanawiać się, co podać na stół – plan jest z grubsza ustalony i wystarczy się go trzymać.
Podpowiedzi
Jeśli nie masz ochoty na samodzielne planowanie posiłków, lub skończyła Ci się wena, skorzystaj z moich propozycji TUTAJ. Mam nadzieję, że Ci się spodobają, i zostaniesz ze mną na dłużej ❗

