Ciasto czekoladowe, mega proste w wykonaniu, z prostych składników, lekkie jak puch, ale lekko wilgotne, super pyszne – czegóż więcej potrzeba do poprawy nastroju 😍 A gdy mają zjawić się niespodziewani goście, lub spodziewani, ale nie dysponujesz czasem do ekstra kulinarnych wyczynów – to ciasto czekoladowe jest idealne 👍 Dlatego właśnie nazywa się awaryjne 😊
Przepis (z małą modyfikacją 😊) zaczerpnięty z książki JADŁONOMIA PO POLSKU Marty Dymek, która z czystym sumieniem mogę polecić, bo jest w niej mnóstwo pysznych potraw (w dodatku wszystkie wegańskie 😊). Samo ciasto wchodziło podobno w skład racji żywnościowych w czasie II wojny światowej 💪 To chyba bardzo dobra rekomendacja 😁
To ciasto czekoladowe świetnie nadaje się jako spód do ciast z masami (np. tortów, wtedy pieczemy dwa osobne blaty z podanej porcji ciasta – najlepiej upieczone osobno, żeby kawałki ciasta nie mieszały się nam z masą, co często dzieje się przy przekrawaniu ciasta w poziomie na 2 blaty 😊) czy różnych serkowych i śmietanowych wariacji, szczególnie z owocami (tutaj wystarczy połowa porcji na cienki blat) 👌 Jest wilgotne i nie wymaga nasączania, choć odrobina likieru nigdy nie zaszkodzi, zwłaszcza w przypadku tortów 🎯
Ingredients
Instructions
- W jednej misce mieszamy suche składniki, w drugiej mokre. Wlewamy mokre do suchych stopniowo, mieszając widelcem do połączenia. Przelewamy do keksówki (u mnie forma 20*20 cm, ciasto wyszło niższe; wykładam formę papierem do pieczenia i smaruję olejem kokosowym, bez obsypywania czymkolwiek), pieczemy w temperaturze 180° ok. 25-30 minut (zależy od grubości ciasta; do „suchego patyczka”). I gotowe!
- Polewa: rozpuścić czekoladę i olej kokosowy lub masło, dobrze wymieszać z wodą, polać ostudzone ciasto przed włożeniem do lodówki. Ja rozpuszczam czekoladę w garnku do gotowania mleka (z podwójnym dnem i gwizdkiem 😊). Myślę, że wystarczy 80 g czekolady, jeśli przy przygotowywaniu zdarzy się, że kilka kostek, nie wiadomo gdzie, wyparuje 😁
